Dziś: sobota,
24 czerwca 2017 roku.
Przegląd do nr 545 czerwiec 2017 r.
20 lat temu

Gdy dotarła do mnie informacja o reaktywującej się w Kijowie gazecie polskiej, po raz kolejny pomyślałem, jaką ogromną moc sprawczą ma wolne słowo. Potrafi ono drążyć najgrubsze mury, kruszyć nienawiść, podziały, uwalniać narody, stwarzać szanse autentycz­nego porozumienia.

Możliwość artykułowania własnych poglądów, bez obaw o to, że trzeba będzie za nie zapłacić więzieniem, strachem, być może niechcianą pokorą, wyrzutami sumienia — pozwala człowiekowi trwać godnie. Dlatego wielka to sprawa, że Polacy miesz­kający w Kijowie i okolicach będą mieli okazji między innymi, dzięki powstającej gazecie pełniej uczestniczyć w życiu społecznym rodzącej się Ukrainy [...].

Polska gazeta w Kijowie to...

Polska sztuka teatralna zawsze wywoływała żywe zainteresowanie na Ukrainie. A teatr, jak wiadomo, zaczyna się od dramaturgii. Im bardziej jest ona głębsza, im więcej w niej talentu, tym pewniej czuje się zespół, przystępując do realizacji przedstawienia, tym większe są szanse zafascynować widza.

W drugiej połowie lat osiemdziesiątych w procesie rozwoju teatru na Ukrainie, jak zresztą i w samym życiu, nastąpiły dostrzegalne zmiany. W Kijowie, jak grzyby po deszczu, pojawiać się zaczęły niewielkie studia teatralne z oryginalnym repertuarem. No i wielkim, szacownym teatrom też nadana była swoboda w doborze repertuaru, o jakiej wcześniej można było tylko pomarzyć. I dziś na afiszach, wśród mnóstwa spektakli jest i polska klasyka, w tym „nie zalecani”, w swoim czasie, autorzy....

KAWIARNIA WARSZAWSKA
(fragment artykułu)

Na początku ubiegłego stulecia oprócz klubów szachowych w wielu miastach Europy powstawały inne ośrodki, gdzie spotykali się miłośnicy szachów. Nie do wyjątków należały wypadki, kiedy miejscem szachowych batalii stawały się kawiarnie i restauracje.

W Kijowie rozwój tej wykwintnej intelektualnie rozrywki powiązany był z „Kawiarnią War­szawską”, usytuowaną w budynku na rogu Kreszczatyku i ulicy Luterańskiej. Gospodarzem tej kawiarni był przedsiębiorczy Polak z Warszawy, niejaki Zygmuntowski, wielki miłośnik szachów, udostęp­niający swoim klientom za niewielką opłatę szachownice. Z czasem  w odrębnym pokoju specjalnie wyposażonym w stoliki zaczęto...

Przypomnijmy sobie problemy, jakie przyniosła nam wiosna w dalekim 1992 r., czytając fragmenty artykułu Stanisława Panteluka opatrzonego powyższym tytułem.

… I tak mamy nowe kupony „kar­bowańce” (czytelnikom polskim przy­pomnę, że tak nazywano po ukraińsku ruble), które zapewne staną się prototypem własnej ukraińskiej waluty - hrywni [...]

Rzeczywiście byliśmy i jes­teśmy zależni jeszcze od rozpalonej do biała rosyjskiej maszyny dru­kującej już banknoty o nominale 10 tys. rubli, ale sedno sprawy nie sprowadza się tylko do tego, aby jak najszybciej kuponami wyprzeć z na­szego obszaru...

Kochani Rodacy!

Cieszę mnie, że mogę się do Was zwrócić ze szpalt pierwszej, po długich latach milczenia, gazety polskiej wydawanej na Ukrainie - zwrócić się w imieniu Związku Po­laków na Ukrainie, któremu mam zaszczyt przewodniczyć.

Co zamierzamy? Jakie mamy marzenia? Nie sen o szpadzie rycerza nam przyświeca, a sen o rycerzu polskości - Związku Polaków na Ukrainie, który odpowiadałby naszym aspiracjom, naszym potrzebom.

Kim jesteśmy na tej pięknej, po­złacanej pszenicą, posrebrzanej ży­tem ziemi? Skąd jest nasz ród? Jakie myśli nie dają nam spokoju? Co nas boli?

Jesteśmy potomkami tych Pola­ków, którzy po rozbiorach Polski w końcu XVIII stulecia okazali się w granicach Imperium Rosyjskiego i powołani zostali do służby w...

Pierwiosnek - pierwszy kwiat wiosenny, stąd też jako prezent dziewiczej natury odczuwany jest z początku ze zdziwieniem i zachwytem, następnie pojawia się podświadoma chęć uchronić w jakiś sposób tę kruchą i delikatną materię i dopiero potem następuje uczucie radości i satysfakcji estetycznej...

„PIERWIOSNEK” - pierwszy dziecięcy zespól folklorystyczny Polaków w Kijowie wywołuje bardzo podobną reakcję w naszych uczuciach... A pojawił się na świat Boży (powiedziane trafnie, gdyż ma on błogosławieństwo kościoła) w październiku 1990 roku.

I tu już nikt lepiej o tym nie opowie, aniżeli jego kierownik, będący jednocześnie jego
inspiratorem, organizatorem, jak również: mamą, tatą, babcią i dziadkiem - i wszystko to w jednej...

Drodzy Czytelnicy!

Jak mówił któryś z wielkich: „Czas przemija, a wypowiedziane słowo pozostaje”. Dodam jeszcze - wypowiedziane i utrwalone – w pamięci, czy też w inny sposób. Na przykład - wydrukowane…

A propos. Wstąpiliśmy już w dwudziesty pierwszy rok od chwili, gdy pewnego marcowego poranka 1992 roku, w przemyskiej drukarni Spółdzielni Inwalidów „Praca” ujrzał świat pierwszy numer naszego „Dziennika Kijowskiego”.

Zaczerpniętym z tego właśnie numeru fragmentem wywiadu z Ryszardem Polkowskim - konsulem RP w Kijowie czasów „pierestrojki”, udzielonym wówczas naszej dziennikarce Alewtynie Lewickiej a zatytułowanym „Miałem wielkie szczęście”, rozpoczynamy refleksyjny cykl przedruków, które uprzytomnią...

Dziennik Kijowski