Dziś: sobota,
16 grudnia 2017 roku.
Przegląd do nr 557 grudzień 2017 r.
Czytelnicy piszą
Ojczyzna to ziemia i groby
Pamięć NIE WYGASA

Już po raz ósmy uczniowie szkół, liceów wraz z opiekunami wyjeżdżają na Ukrainę, aby porządkować zabytkowe polskie kresowe nekropolie. Patriotyczna akcja Fundacji Studio Wschód i Kuratorium Oświaty we Wrocławiu pod patronatem Telewizji Polskiej „Wrocław” zdobywa coraz więcej zwolenników.

Wielka społeczna akcja, dolnośląskie pospolite ruszenie już 10 lat zajmuje się 130 kresowymi cmentarzami w różnych obwodach Ukrainy.

Dzięki dziennikarce TVP „Wrocław” Grażynie Orłowskiej-Sondej w 2002 roku gazeta „Słowo Polskie” (Winnica) 19 listopada wydrukowała z nią wywiad i apel o kweście kosztów na uratowanie od unicestwienia kołomyjskiego cmentarza. Wtedy udało się zebrać 10 tys. dolarów USA. Nekropolię - drugą po lwowskiej (na siedmiu hektarach której znajduje się 1200 grobów) - ogrodzono i uratowano od zagłady.

Rody Piskozubów, Patkowskich, Sanojców, Krobińskich, Chrzanowskich spoczywają tu od wieków. Dziś w 60 tysięcznym mieście jest jeszcze około 500 rodzin, bo Polacy mieszkali w nim zawsze.

Będąc we Wrocławiu ( 9 czerwca br.) na wielkim kresowym koncercie na Rynku zwróciłem uwagę podczas występów dzieci Polonii z Ukrainy na dwa niezwykle wyraziste hasła: „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie” (kanclerz Jan Zamoyski) i „Ojczyzna to ziemia i groby. Narody tracąc pamięć, tracą życie”(Cyprian Norwid).

I znów dzięki dziennikarce Grażynie Orłowskiej-Sondej z wrocławskiej telewizji w pierwszej połowie tego roku do Kołomyi przyjechała 16 osobowa grupa polskich dzieci w ramach ruchu „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”. Po raz drugi Kołomyję – perełkę Huculszczyzny – odwiedził wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego Tadeusz Samborski. Jak podkreślił on w wywiadzie dla kołomyjskiej telewizji NTK, w roku bieżącym w akcji wzięło udział 1240 osób z 250 szkół, liceów, które pracowały w wielu regionach Ukrainy.

Cały tydzień na kołomyjskim cmentarzu dzieci i dorośli z Polski pochłonięci byli pracą przy porządkowaniu, bo przecież tu są ich korzenie. Po pracy polskie dzieci zwiedzały miasto, przyjaźniły się z miejscową polonijną młodzieżą.  Jak zaznaczali Iza Kurowska i Konrad Koch wszystkie dzieci są niezmiernie zadowolone z wycieczek do Kołomyi, Lwowa, Kamieńca Podolskiego i Chocimia.

Na szczególnie wysoką pochwałę zasługuje prezes Towarzystwa Kultury Polskiej „Pokucie” w Kołomyi Stanisława Kołusenko. Dzięki swoim staraniom i apelom zaagitowała ona do prac wielu ludzi. Codziennie pracowało tu ok. 40 osób starszych, z grona parafian kościoła rzymsko-katolickiego p.w. św. Ignacego Loyoli w Kołomyi, jak też uczniów Polskiej Szkoły Sobotniej im. Stanisława Wincenza.

 Akcja ta pokazała, że więzy przyjaźni są nienaruszalne, a pamięć w sercach nie wygasa i dziś. W historii Kołomyi powstaje jeszcze jedna strona zasługująca na powszechną uwagę.

Roman WORONA
(dziennikarz z Kołomyi)

Dziennik Kijowski