Dziś: sobota,
24 października 2020 roku.
Przegląd do nr 627 – październik 2020 r.
Witryna
11 października Prezydent Polski Andrzej Duda z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą przybył do Kijowa

Pierwszym punktem trzydniowej wizyty pary prezydenckiej na Ukrainie stało się złożenie wieńców na Wspólnej Mogile Ofiar Totalitaryzmu oraz na Mogile Zbiorowej Ofiar Zbrodni Katyńskiej na Polskim Cmentarzu Wojennym w Bykowni.

Po złożeniu wieńców i odmówieniu modlitwy w intencji ofiar zbrodni katyńskiej wygłoszonej przez o. Benedykta Kroka do zebranych zwrócił się Prezydent Polski.

W przemówieniu Andrzej Duda zaznaczył m.in.:

- Prawda "o bestialskim ludobójczym morderstwie", jakiego sowieci dokonali na polskich oficerach w Katyniu, Charkowie i Bykowni to jeden z najsilniejszych fundamentów Polski wolnej, prawdziwej suwerennej i niepodległej.

- Jesteśmy tutaj w roku, który niesie ze sobą 80. rocznicę zbrodni katyńskiej, spóźnieni o pół roku, z przyczyn, za które nie odpowiadamy a które przyniósł los w postaci pandemii koronawirusa. Ale chcę powiedzieć, że dla mnie wielkim przeżyciem a zarazem wielką satysfakcją, że mimo tych przeciwności i trudności, a także dzięki życzliwości władz Ukrainy stoimy dzisiaj tutaj na tej krwawej ziemi w Bykowni pod Kijowem, w miejscu, gdzie w zbrodni katyńskiej zamordowano tysiące naszych rodaków.

- To było 80 lat temu. Czasem mówi się, historycy podają, że zbrodnia katyńska, a ściślej mówiąc kłamstwo katyńskie, było fundamentem nieistniejącej już dziś na szczęście komunistycznej Polski; że to właśnie na kłamstwie katyńskim ufundowana była tamta pochodząca z Moskwy władza, z moskiewskiego nadania, czasem z moskiewskiego wysłania i że to kłamstwo było najsilniejszym elementem scalającym ludzi tamtej epoki, zwłaszcza jej początków - mówił prezydent.

Andrzej Duda podkreślił, że "dlatego szczycimy się, że prawda o zbrodni katyńskiej, o bestialskim ludobójczym morderstwie, jakiego sowieci dokonali na polskich oficerach w Katyniu, w Charkowie i tutaj w Bykowni, stanowi dzisiaj jeden z najsilniejszych fundamentów Polski wolnej, prawdziwej suwerennej, prawdziwie niepodległej". 

 - Ten rok przez to 80-lecie jest wyjątkowy, ale wyjątkowy jest też przez 100-lecie wielkiego zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej w 1920 roku, poprzez stulecie wielkiego polskiego zwycięstwa, wspólnie wtedy z naszymi ukraińskimi braćmi, sojusznikami, przeciwko sowietom – podkreślił i przypomniał, że "wtedy polscy żołnierze i ukraińscy żołnierze walczyli ramię w ramię po to, by odepchnąć sowiecką nawałę".

- Udało się to. W tak wielu miejscach udało się nie tylko przełamać front, ale przede wszystkim pognać sowietów z powrotem na wschód. Zatrzymać nawałę, która szła na Polskę. Zatrzymać nawałę, która szła na Europę, po to, by zamieść komunizm i zmienić świat. Dziś wiemy, że przede wszystkim po to, by przynieść ludziom nieszczęście. I wspólnymi siłami udało się wtedy zwyciężyć. -  konstatował Andrzej Duda.

Zbrodnia katyńska - akcentował Prezydent RP - bestialskie zamordowanie polskich oficerów wziętych do niewoli, którzy mieli status jeńców wojennych, bestialskie zamordowanie ich strzałami w tył głowy, było sprzeczne, co potwierdzają historycy, ze wszystkimi konwencjami międzynarodowymi, było aktem nieludzkiego, zwyrodniałego bestialstwa, było zemstą Stalina za tamten sromotny wstyd, za tamtą porażkę, kiedy jako jeden z sowieckich dowódców musiał uciekać przed pędzącymi polskimi wojskami, musiał cofać się, musiał poniechać zamiary dominacji nad Europą i dominacji wówczas nad Polską".

Andrzej Duda wyraził przypuszczenie, że "może to był właśnie jeden z powodów, dla których z Hitlerem podpisał pakt Ribbentrop-Mołotow, zdradziecki pakt, który doprowadził do wybuchu II wojny światowej, i który spowodował zniknięcie Polski z mapy poprzez rozdarcie przez dwoje sojuszników, rozdarcie jej przez hitlerowskie Niemcy, i rozdarcie jej przez sowiecką Rosję".

- To właśnie w wyniku tego aktu, aktu napaści w 1939 roku, polscy oficerowie znaleźli się w sowieckiej niewoli, w której zostali przez NKWD zamordowani - powiedział.

- Ale jesteśmy w Bykowni, miejscu, gdzie leżą polscy oficerowie, polscy żołnierze, dzieląc tę ziemię z mieszkańcami Ukrainy, których bardzo często może i znali nawet, bo tutaj wokół nas są groby tysięcy zamordowanych obywateli ukraińskich, mieszkańców tej ziemi, ludzi, którzy chcieli po prostu żyć, a którzy zostali zabici przez sowietów, po to, by unicestwić naród ukraiński, a jego resztki w pokorze sprowadzić do rangi niewolników - przypomniał prezydent.

- Dzisiaj możemy o tym głośno mówić my – wolni Polacy tutaj na wolnej suwerennej, niepodległej Ukrainie. Możemy dziś o tym mówić jako sojusznicy Ukrainy, którzy stoją przy Ukrainie ramię w ramię wobec kolejnej rosyjskiej agresji, tym razem takiej, która odebrała Krym, która zawłaszczyła ziemie Doniecka, Ługańska, tragedii, z którą świat, Europa nigdy się nie mogą pogodzić.

- Naszym obowiązkiem – kontynuował prezydent – jest przywrócić te granice, które powinny być i są granicami uczciwości, prawa międzynarodowego, sprawiedliwości. Tego dzisiaj domaga się pamięć tych ofiar, które spoczywają tutaj w Bykowni. Zawsze musimy o tym pamiętać, bo to jest kwestia godności naszych narodów, kwestia sprawiedliwości, to jest kwestia uczciwej pamięci historycznej, której kultywowanie jest naszym obywatelskim obowiązkiem. Cześć i chwała bohaterom, pomordowanym i poległym!

KOS

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України