Dziś: poniedziałek,
16 grudnia 2019 roku.
Przegląd do nr 606 – grudzień 2019 r.
1000 lat między Dnieprem i Wisłą
Spotkania z Adamem
1000 lat między Dnieprem i Wisłą (56)


Generał Józef Dwernicki przekraczający granicę austriacką w 1831 roku

Okrutne działania prewencyjne Rosji osiągały odwrotny do zamierzonego skutek. W lutym 1831 r. na Żmudzi miało miejsce wrzenie chłopstwa, związane z poborem rekruta do wojska rosyjskiego. W marcu powstanie rozprzestrzeniło się na poszczególne powiaty litewskie. Koordynację ich akcji prowadził z Wilna tzw. Komitet Główny, starający się utrzymywać kontakty także z władzami powstańczymi w Warszawie. Powstanie na Litwie związało w kluczowym momencie wojny 30 tys. żołnierzy rosyjskich, przywracając tym samym równowagę strategiczną sił w Królestwie Polskim. W maju na Grodzieńszczyznę wkroczył korpus gen. Dezyderego Chłapowskiego. W czerwcu gen. Antoni Giełgud podjął nieudaną próbę zdobycia Wilna.

 Wobec niepowodzenia prób opanowania głównych centrów komunikacyjnych i zdobycia portu w Połądze, gdzie miał być wyładowany transport broni zakupionej w Wielkiej Brytanii, oddziały wojska polskiego podzieliły się w lipcu na trzy oddzielnie operujące korpusy.

Zepchnięte przez wojska rosyjskie dwa z nich - korpus gen. Chłapowskiego (dowodzony w tym momencie przez gen. Giełguda) i gen. Franciszka Rohlanda - zmuszone zostały do przekroczenia granicy z Królestwem Prus. Jedynie korpus gen. Henryka Dembińskiego przedarł się do Królestwa Polskiego. Poszczególne oddziały partyzanckie natomiast utrzymały się w puszczach litewskich do listopada 1831 roku.


Generał Maciej Rybiński (autor płótna A. Raczyński)

Zdecydowanie wrogie polskiemu powstaniu było Królestwo Prus. Już w grudniu 1830 r. dokonano tam mobilizacji wojskowej dla utworzenia militarnego kordonu między Prusami i Kongresówką. Zmobilizowano także landwehrę** wielkopolską, którą profilaktycznie dyslokowano poza zabór pruski, na zachód do Wittenbergii. Sekwestrem objęto gotówkę Banku Polskiego, zdeponowaną w bankach pruskich. Wydano zakaz wysyłania do Królestwa amunicji, broni, żywności, lekarstw i środków opatrunkowych.

Według ustaleń Banku Polskiego, Prusy wraz z Cesarstwem Austriackim i innymi państwami niemieckimi zatrzymały bądź skonfiskowały zakupione we Francji i Wielkiej Brytanii na potrzeby powstania: 50 tys. karabinów, 3 tys. par pistoletów, 4 tys. szabel, 40 tys. luf karabinowych, 22 tys. zamków, 51 tys. funtów prochu, 355 tys. funtów saletry.

Oddziały polskie, zmuszone do przekroczenia granicy pruskiej, były natychmiast rozbrajane i internowane. Władze pruskie odesłały od razu do Rosji oddział kozaków, który na początku powstania schronił się w ich granicach.


Żołnierze 1. i 2. pułku piechoty w czasie powstania listopadowego

 Postępowanie Austrii było mniej rygorystyczne, a nawet nieco ambiwalentne. Z jednej strony władze austriackie wydały zakaz wywozu broni i amunicji do Królestwa, skonfiskowały 20 tysięcy karabinów i 8 tysięcy szabel zamówionych w Wiedniu, we Lwowie działała rosyjska agencja wywiadowcza, z Wiednia przesyłano do Petersburga przejęte listy i wiadomości, ułatwiano sprowadzanie z Galicji materiałów do budowy mostów dla wojsk rosyjskich, a z drugiej strony Austriacy sprzedawali powstańcom stare karabiny i niezbyt przestrzegali przepisów dotyczących internowania oddziałów polskich wchodzących w ich granice, z Galicji natomiast dostarczano powstańcom różnoraką broń, amunicję i lekarstwa.

Gubernator Galicji, książę August Longin von Lobkowitz, utrzymywał cały czas kontakt we Lwowie z przedstawicielem powstańczym Izydorem Pietruskim, ułatwiając mu wysyłanie materiałów i ludzi do Kongresówki, a także dając nadzieję pośrednictwa w mediacji polsko-austriackiej.

Władze powstańcze od samego początku zrywu zabiegały o poparcie międzynarodowe. Dążenia te motywowały faktami łamania przez Rosję postanowień kongresu wiedeńskiego. Polscy wysłannicy w Londynie i Paryżu bezskutecznie próbowali uzyskać dla polskiego powstania status walczącej strony - rządy państw zachodnich uległy presji rosyjskich przedstawicieli dyplomatycznych i uznały powstanie listopadowe za wewnętrzną sprawę Imperium Rosyjskiego.


„Polski Prometeusz”, obraz H. Verneta  jako alegoria upadku powstania listopadowego

Owa rzekomo wewnętrzna sprawa miała wszak istotny wpływ na efekt obrad konferencji londyńskiej, zajmującej się sprawą Belgii - zajęta tłumieniem powstania Rosja przestała sprzeciwiać się przyznaniu temu państwu niepodległości. Mocarstwa zachodnie natomiast zażądały jedynie zachowania neutralności przez Prusy i Austrię wobec konfliktu polsko-rosyjskiego. Neutralność ta nie była dotrzymywana – Prusy udzielały schronienia rosyjskim maruderom, zaopatrywały armię rosyjską w broń i furaż, zbudowały w Osieku most dla rosyjskiego korpusu prącego od zachodu na Warszawę etc, Austriacy zaś internowali przebijający się z Wołynia korpus gen. Józefa Dwernickiego z Wołynia.

Powstanie listopadowe zakończyło się 21 października 1831 roku, kiedy to poddała się twierdza w Zamościu - ostatni punkt oporu powstańców. Olbrzymia przewaga militarna Rosji i brak pomocy z zewnątrz dla polskich powstańców zdecydowały o upadku powstania listopadowego, o niespełna rocznym trwaniu polsko-rosyjskiej wojny 1830-1831.

Trzeba jednak pamiętać, że klęskę przyśpieszyła niewiara w zwycięstwo i lojalistyczne – w gruncie rzeczy - nastawienie wobec cara arystokratycznych przywódców politycznych powstania: Adama Jerzego Czartoryskiego i Bonawentury Niemojowskiego, a także wiele – niestety – mankamentów w sztuce wojowania ze strony powstańczych dowódców, m.in. generałów: Józefa Chłopickiego, Jana Skrzyneckiego, Jana Krukowieckiego i Macieja Rybińskiego, co ludowa poezja upamiętniła takim oto szyderczym czterowierszem:

Chłop nas zdradził,
skrzynka przyskrzyniła,
kruk oko wydziobał,
ryba zatopiła.

**) Landwehra (niem.: Landwehr, od Land - ziemia, kraj i Wehr - obrona = obrona krajowa, staropol.: landwerzysta) – kategoria obowiązku wojskowego drugiej kolejności i jednostki wojskowe tzw. drugiej kolejności, formowane w Prusach, Niemczech, Austro-Węgrzech i Szwajcarii w XIX i XX wieku.

 Adam JERSCHINA
adam.jerschina@onet.pl

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України