Dziś: środa,
13 listopada 2019 roku.
Przegląd do nr 603 – listopad 2019 r.
Przeczytaj
Spacery po mieście
„KIJÓW PO POLSKU: OD CHROBREGO DO MAJDANU” (1)


Złota Brama w Kijowie

Kijowskie wydawnictwo „Duch i Litera” tradycyjnie przykłada dużą wagę do książek poświęconych historii i kulturze Polski, stosunkom polsko-ukraińskim oraz postaciom wybitnych Polaków.

Jedną z takich p ozycji jest książka Hanny Litwin pt.: „Kijów po polsku: od Chrobrego do Majdanu”. Z zezwolenia dyrektora wydawnictwa Leonida Finberga w kolejnych numerach naszego pisma publikować będziemy fragmenty tego najnowszego przewodnika w języku polskim, prezentującego najciekawsze historyczne i kulturalne miejsca stolicy Ukrainy, a sporządzonego przez żonę byłego (w latach 2011–2016) ambasadora RP na Ukrainie.

„Kijów się w szumie liści kocha
- drzew wyhodował sobie krocie
Na wiosnę cały się zieleni - jesienią stoi cały
w złocie”
Motto zaczerpnięte z przedwojennego polskiego podręcznika podarowane z pamięci mojej babci.

Rodowód Polaków mieszkających w Kijowie ma swój początek jeszcze w czasach przedrozbiorowej Rzeczypospolitej. W następstwie rozbiorów i wydarzeń politycznych liczba ludności polskiej ulegała zmia­nom. Jednak szacuje się, że na początku XX wieku mieszkało w Kijowie nawet do 100 tysięcy Polaków! Obecnie w Kijowie mieszka ok. 8 tysięcy obywateli Ukrainy narodowości polskiej. Jest to aktywne środowisko.

Kijowscy Polacy są zrzeszeni w kilku stowarzyszeniach, wydają polską prasą, uczą dzieci języka polskiego, dbają o polskie groby i miejsca pa­mięci. Wzorem przodków starają się zachować dziedzictwo narodowe i wyznanie przodków. Życie duchowe środowisk polskich skupia się w kilku istniejących w Kijowie parafiach rzymskokatolickich - zwłaszcza przy kościele św. Aleksandra i kościele św. Mikołaja.


Pomnik Jarosława Mądrego 

Niniejsza publikacja ma za zadanie zaprezentowanie historii Kijowa na osi czasu i wydarzeń politycznych, bo wszystkie splecenia kulturowego warko­cza przeplatającego się przez dzieje Polski i Ukrainy, odcisnęły swoje piętno w tym mieście, czasem je rujnując, a cza­sem wzbogacając.

Architekturę Kijowa „czyta się” lekko, jak otwartą historyczną książkę z obrazkami. I są to piękne i liczne ilustracje. Dlatego nie spo­sób w jednym małym przewodniku zmieścić całej historii tego miasta, a jedynie najważniejsze obiekty, ze szczególnym uwzględnieniem tych, które wiążą się ze wspólną polsko-ukraińską historią, tradycją i kulturą. A ponieważ na ulicach znajdziemy obok siebie zabytki z różnych całko­wicie epok historycznych, pomocą będzie kalendarium dziejów miasta, zamieszczone na końcu przewodnika.

Turyści przyjeżdżający do Kijowa wpadają zazwyczaj na kilka dni i zwiedzając, chcą mieć poczucie, że nie pominęli niczego ważnego. Dla­tego poniższe opracowanie jest propozycją kilku, połączonych ze sobą, niespiesznych spacerów po tym pięknym mieście. Ma być ciekawie, ła­two i przyjemnie.


Daw­na karaimska kenesa – dziś Dom Aktora

SPACER PIERWSZY

Zaczniemy go od stacji Kijowskiego metra pod nazwą „Złota Brama”

Wejdźmy do najstar­szego Kijowa przez śre­dniowieczną Złotą Bramę - na niewielkim skwerze przy rogu ulic Wołodymyrskiej i Jarosławiw Wał stoi przedziwna konstruk­cja - niewielka murowana cerkiew osadzona na bra­mie wiodącej do miasta. Cer­kwie „nadbramne" to rzad­kość. W Kijowie oryginalna cerkiew nadbramna zacho­wała się jedynie w Ławrze Peczerskiej. Ta, na którą pa­trzymy jest rekonstrukcją. To cerkiew Zwiastowania, a pod nią Złota Brama, wiodąca na zachód przez mury obronne średniowiecznego Kijowa. Ta zwrócona ku Polsce brama ma swoje miejsce w polskiej tradycji i historii. Otóż według Galla Anonima to w jej wła­śnie wrota uderzał mieczem Bolesław Chrobry podczas swej wyprawy na Kijów w 1018 roku. Musiał zaiste nieźle wal­nąć, skoro w mieczu powstało wyszczerbienie i od tej pory zwano go Szczerbcem. Przez następne wieki był to korona­cyjny miecz królów polskich - dziś znajduje się na Wawelu. Jednak to tylko legenda, al­bowiem Złote Wrota powstały

z polecenia Jarosława Mą­drego w 1037 roku, a Szczer­biec wykuto w wieku XIII. Dzi­siejsza budowla bramna jest, jak wspomniano, rekonstruk­cją, ale autentyczne ruiny przetrwały aż do początków XX wieku. Nazwa wzięła swój początek od drzwi pokrytych pozłacaną miedzią. Dzisiej­sza brama prowadzi doni­kąd, gdyż nie ma już murów obronnych, zamykających miasto. Z czasem zmieniły się w ulicę Podwalną, któ­rej nazwę zmieniono później na Jarosławów Wał, stąd też wzięło się jej wypiętrze­nie w stosunku do ulic poni­żej. Po bokach bramy zrekon­struowano jedynie fragmenty drewnianego częstokołu, aby ukazać ogrom ówczesnej konstrukcji obronnej. Mury obronne miasta, wysokie na 16 metrów miały wówczas trzy i pół kilometra długości! Opasywały miasto, do któ­rego wejść można było tylko przez trzy bramy - Lacką,

Lwowską i tę najbardziej re­prezentacyjną, Złotą. Obok Złotej Bramy wzniesiono dziś pomnik Jarosława Mądrego trzymającego w rękach ma­kietę Soboru Mądrości Bożej - Sofii Kijowskiej.


Ambasada Rzeczpospolitej Polskiej w Kijowie

W odległości kilkunastu me­trów od bramy, na rogu skweru stoi niewielka rzeźba kota Pantiuszy, biedaka, którego nie udało się uratować z pożaru narożnej kamienicy. Pantiusza był ulubieńcem skweru - opie­kowali się nim kelnerzy i perso­nel okolicznych restauracji i to oni ufundowali rzeźbę. Pantiu­sza błyszczy w słońcu - tak jest wygłaskiwany „na szczęście" przez przechodniów.

Warto zagłębić się na chwilę w ulicę Jarosławów Wał. Już ze skweru można dostrzec po lewej stronie neogotycki, baśniowy, czer­wony budynek ozdobiony chimerami, tzw. „Dom Ryce­rza" (Jarosławów Wał 1) wy­budowany pod koniec XIX wieku na polecenie jego przy­szłego właściciela, którym był Polak, hr. Michał Podgór­ski, właściciel dóbr ziemskich na Kijowszczyźnie i Wołyniu. Kolejnym gospodarzem bu­dynku był również Polak - Ka­rol Jaroszyński. Dziś budynek ten pełni funkcje wystawowe oraz jest tłem dla przeróż­nych produkcji filmowych.

Dalej po tej samej stronie pod numerem 7, ciemny, tro­chę ponury budynek daw­nej kenesy, czyli świątyni wyznawców religii karaimskiej. Zaprojektowany przez Polaka Władysława Horodeckiego (z którym przyjdzie nam się jeszcze spotykać, wzbogacony jest liternictwem i ornamen­tami w stylu mauretańskim. Jest to historyczne nawiąza­nie do zdobnictwa spotyka­nego na Krymie, gdzie naro­dziła się karaimska wspólnota.


Rzeźba legendarnego perskiego kota „Pantelejmona”

Ponieważ religia karaim­ska wyłoniła się z juda­izmu (w VIl/VIII wieku), nawiązanie to zazna­czało odrębność wy­znaniową i odróżniało budynek od tradycyj­nych synagog. Bu­dowla powstała w 1902 roku. W tym czasie w Ki­jowie żyło ok.100 zamożnych, karaimskich rodzin, zajmujących się prze­ważnie przemysłem tytonio­wym. Ciekawostką jest fakt, że dzisiejsza kijowska fabryka tytoniowa mieści się nadal w dawnej, należącej do Kara­imów, manufakturze tytonio­wej przy ul. Szewczenki. Aktual­nie w dawnej kenesie ma swą siedzibę Dom Aktora, który służy też jako okazjonalne centrum wystawiennicze.

Pomiędzy tymi budyn­kami po przeciwnej stronie ulicy mieści się Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej na Ukrainie (Jarosławów Wał 12). - Budynek wzniesiono jeszcze za czasów sowieckich na potrzeby konsulatu ge­neralnego PRL. Stosunki dyplomatyczne Polska i Ukraina nawiązały w 1991 roku, zaraz po ogłoszeniu przez Ukrainę niepodległości. Warto wspomnieć, że Pol­ska była pierwszym krajem, który uznał niepodległość i suwerenność Ukrainy. Od tego czasu polska polityka nastawiona jest na wspie­ranie niezależności Ukrainy i pomoc w jej dążeniu do Unii Europejskiej, co Ukra­ińcy bardzo doceniają.

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України