Dziś: wtorek,
11 sierpnia 2020 roku.
Przegląd do nr 621 – sierpień 2020 r.
Archiwum 2010-2011
Pod pegazem
Powrót na zawsze

(Z okazji 100-lecia urodzin Bohdana Ihora Antonycza (1909 – 1937)

 

„Ja wciąż - niczym dzieciak pijany ze słońcem w kieszeni.”

„Jam zakochany w życie poganin.”

To wersy z pierwszego zbioru B. I. Antonycza, którymi opatrzył on swój autoportret poetycki w tomiku „Trzy pierścienie”.

Jedna z tych myśli określa dziecinną, prawdziwą przyrodzoność twórcy i zarazem implikuje jego nie oderwane przywiązanie do ziemi rodzimej Łemkowszczyzny. Druga zaś myśl przywołuje jego „pogańskość”, tzn. wcale nie ateizm (czego się tam niegdyś doszukiwano; poeta zaś był szczerym greko-katolikiem), lecz ponad religijne odczucie radości świata, przedstawionej w obrazie wiosennego słońca na tle budzącej się natury.

Całe swoje życie Bohdan Ihor Antonycz spędził na terenach Polski (najpierw w granicach Austro-Węgier, potem w II Rzeczypospolitej).

Przyszły poeta urodził się 5 października 1909 roku we wsi Nowice, w powiecie gorlickim, na nad Sanem, w rodzinie łemkowskiej. Pierwsze swoje wiersze napisał w języku polskim będąc uczniem gimnazjum w Sanoku. To były twórcze próby dokonane pod wpływem atmosfery polskojęzycznej. Jako poeta ukraiński debiutował w r. 1931 drukiem tomiku „Powitanie słońca”. W latach następnych wydał jeszcze dwa zbiory: wspomniane „Trzy pierścienie” (1934) i „Księga Lewity” (1936). Pośmiertnie ukazały się: „Zielona Ewangelia” (1938) i „Rotacje” (1938) (wszystkie – we Lwowie). Zmarł Antonycz we lwowskim szpitalu w wieku niespełna 28 lat. Uważa się, że przyczyną śmierci były powikłania po nieudanej operacji wyrostka robaczkowego.

Poeta wnikliwie studiował zarówno poezję słowiańską, jak i światową. Za mistrzów godnych naśladowania uważał dwóch koryfeuszy poezji ukraińskiej (nawiasem mówiąc również, chociaż w różnej mierze, powiązanych z polską szkołą) – Tarasa Szewczenkę, który „nie pyszny pomnik z marmuru pozostawił po sobie”, lecz „słowo bardziej wytrwałe, niż brąz i miedź”, a „my wiemy, że niczym piętno poniesiemy w życie pieczęć Twoich piekących słów, które wypaliły nasze dusze”, oraz Iwana Frankę: „Nauczyciela i poetę, wychowawcę, budowniczego, dla którego każde słowo było czynem”.

Antonycz aktywnie reagował na twórczość najlepszych poetów z Ukrainy radzieckiej, w tym zwłaszcza P. Tyczyny i M. Rylskiego, uważnie przypatrywał się poszukiwaniom innych neoklasyków: J. Płużnyka, M. Draj-Chmary, M. Semenki. Ciężkim przeżyciem była dla poety śmierć dobrze znanych mu literatów, zamieszkujących na terenach sowieckich – M. Bobyńskiego i braci Kruszelnyckich.

Od wczesnej młodości Antonycz znajdował się pod korzystnym wpływem, polskiej kultury. Studiując na Uniwersytecie Lwowskim, słuchał wykładów wybitnych polskich uczonych, m.in.J. Kuryłowicza i J. Kleinera.

W pierwszym tomiku wierszy Antonycza dostrzec można wpływ tematyki sportowej i stylistyki K. Wierzyńskiego (cykl „Mięśnie brązowe”). Jeszcze większy był wpływ innego „skamandryty” – Juliana Tuwima. Chodzi tu przede wszystkim o rozmaite motywy urbanistyczne, którymi przesycona jest cała twórczość poety (począwszy od „Mrowiska” z pierwszego tomu – do „Werbla”, „Martwych aut” i „Surm ostatniego dnia” w „Rotacjach”).

Główne dominanty poezji B. I. Antonycza to: przyroda (i przede wszystkim las, kojarzący się z krajobrazem łemkowskim); wieś – „przydomek lasu”, którego antypodą jest miasto, a także symboliczna antyteza: pogaństwo – chrześcijaństwo. Dostrzegalna jest apolityczność poety, który tę swoją postawę nakreślił w grotesce „Polityk”.

Mówiąc o pośmiertnych losach spuścizny literackiej B. I. Antonycza, należy zwrócić uwagę na następujące momenty.

Przed II wojną światową wydane zostały we Lwowie wspomniane już wyżej „Rotacje”, zaś w Krakowie „Poezje wybrane”. Po latach zapomnienia wydrukowano zbiór wierszy pt. „Pierścienie młodości” w Preszowie (Słowacja). Tam też ukazało się pierwsze naukowe opracowanie twórczości poety dokonane przez M. Newrłego. Po wojnie geografia wydań istotnie się poszerzyła – Nowy York, Winnipeg, Kijów itd., w tym także ukazały się przekłady na wiele języków obcych.

Z okazji 80. rocznicy poety ukazała się książka „Bohdan Ihor Antonycz. Indeks materiałów drukowanych i autografów...” (Lwów 1989). Edycja ta została przygotowana przez Lwowską Bibliotekę Naukową im. W. Stefanyka, w której mieści się dziś archiwum twórcy. Już w czasach niepodległej Ukrainy (Kijów 1998) ukazała się pierwsza książka zawierająca wszystkie dzieła poety. Oprócz utworów wierszowanych, są to nieliczne przekłady (w tym z języka polskiego – wiersz „Ojczyzna” autorstwa W. Bełzy), proza, artykuły krytyczno-literackie, szkice, plany, fragmenty oraz krótkie curriculum vitae i listy. Redaktorem, który opracował całość tej spuścizny, jest znany tłumacz i badacz Mychajło Moskalenko.

Dorobek Antonycza i jego szlak życiowy jeszcze wcześniej – w różnym stopniu – badało wielu uczonych ukraińskich i zagranicznych: J. Andruchowicz, S. Hordyński, M. Ilnycki, I. Kałyniec, M. Newrły, F. Nieuważny, M. Nowykowa, D. Pawłyczko, B. Rubczak, O. Ziłyński, M. Żułyński.

A dorobek jego jest bezsprzecznie imponujący i wielka szkoda, że od debiutu do przedwczesnej śmierci jego twórczy szlak trwał zaledwie sześć lat.

Ten krótki szkic pozwolę sobie zakończyć dedykacją wpisaną jednemu z jego wielbicieli 22 maja 1933:

„Ja – rzeźbiarz słów i kowal marzeń
tę książkę Wam przekażę”

Wasyl  BIŁOCERKIWSKI
(bilocerkiwsky@ukr.net)

 
КОРЧМАРСЬКІ ЧАРИ

Кіптява свічка й ніж щербатий,
червінна королева з карт.
Змішалась ява з сном крилатим
і все недійсне - ніч і чар.

Тремтять уста на чарки вінцях,
і горло здавлює відчай.
Корчмарю, сто даю червінців,
лиш місяця мені продай!

KARCZMARZOWE CZARY

Kopcąca świeca nóż szczerbaty
dama czerwienna z talii kart
jawa zmieszana z snem skrzydlatym
i wszystko złudą moc i czary

W dotyku czarki usta drżą
oczekiwanie krtań uciska
karczmarzu sto dukatów
dam za księżyc co za oknem łyska

(Przekład: Władysław GRABAN)

ЧЕРЕМХОВИЙ ВІРШ

Вже ніч, нагріта п яним квіттям,
димиться в черемховій млі,
і букви, наче зорі, світять
в розкритій книжці на столі.

Стіл обростає буйним листям,
і разом з кріслом я вже кущ.
З черемх читаю - з книг столистих –
рослинну мудрість вічних пущ.

CZEREMCHOWY WIERSZ

Noc gorąca kwieciem pijana
mgła czeremchowy snuje dym
gwiezdnym pyłem litery lecą
z otwartej księgi na stole mym

Stół już porasta bujną głuszą
zarazem krzesło i ja — to krzak —
roślinną mądrość dawnej puszczy
śledzę ze stulistnej księgi kart

(Przekład: Władysław GRABAN)

ДВА СЕРЦЯ

У вечір, в обрії, у спів
підем, обнявшись, перед себе.
Мов черепицею із дахів,
зриває вітер зорі з неба.

І, відділившись від юрби,
загорнемося в хутро ночі.
Хай два серця - два голуби -
співзвучно й тужно затріпочуть.

DWA SERCA

W ten wieczór razem ruszmy w świat
gdzie śpiew, gdzie dali otchłań sina.
Niczym dachówki z domów wiatr,
nam z nieboskłonu gwiazdy zrywa

I porzucając ludzki gwar
wtulimy ciała w futro nocy.
Niech serca dwa – gołąbki dwa -
w jedynym rytmie zatrzepoczą.

(Przekład: Stanisław PANTELUK)

 

 

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України