Dziś: piątek,
24 września 2021 roku.
Pismo społeczne, ekonomiczne i literackie
Polacy Ukrainy
Dla tych, co na froncie
„Tyś nie oligarcha, nie akcjonariusz, a Boża pomoc – Wolontariusz!”

Jak wiadomo, pszczoły podczas swych lotów nie zważają na granice, ponieważ ich powołaniem jest praca na rzecz dobra. Tej zasady od ponad siedmiu lat dotrzymują się „Muzealne pszczółki”. Co prawda ich pasieka jest „waleczna”. Niezwykle lojalne, pracowite panie bez rozgwaru i reklamy pomagają naszym żołnierzom w Donbasie bronić Ukrainy, czyli każdego z nas przed inwazją rosyjskich okupantów.

W Kijowie, po przekroczeniu progu Narodowego Muzeum Literatury, zwiedzający od razu zanurzają się w ekspozycję przedstawiającą światopoglądy wielkich pisarzy, którzy przeszli już do historii. A dzisiaj właśnie w holu do potężnej grupy artystów dołączyła się delikatnie grupa wolontariuszy „Muzealnych pszczółek”. Wiecie, co one robią?

Na wezwanie duszy i bezpośrednio na prośbę chłopaków z okopów tkają siatki maskujące.

My, członkowie Związku Polaków „Bez granic” w Bojarce wiemy doskonale, jak trudno jest w lecie zebrać odpowiedni materiał, co do struktury i koloru. Nie będę opowiadała o trudnościach „operacji”. Najważniejsze zostało zrobione: pierwsza partia prefabrykatów została dostarczona „pszczółkom”.

W tym samym czasie na jednym ze stoisk ze zdjęciami z linii frontu można było się zapoznać ze złożonym przez kobiety raportem wykonanych prac. Jest imponujący. Proszę zwrócić uwagę na liczby.

Na front przekazano: siatki maskujące (6x8m) - 261, kurtki kamuflażowe- 104, spodnie kamuflażowe - 75, poncza kamuflażowe - 16, kominiarki – 397, bielizna szyta - 644, paczki wysłane do rodzin żołnierzy - 261.

Nic, więc dziwnego, że sztandar bojowy w holu muzeum usypany jest "telegramami" z podziękowaniami i życzeniami z frontu od jednostki 30ТБ «Звіробій» (Dziurawiec) - ochotników ze Wschodu adresowanymi na Zachód Ukrainy.

Niezwykle wzruszającymi!  Zwłaszcza, na przykład, trzy słowa napisane przez żołnierza Pawła Kulinenkę: „Mamuśko, specjalne pozdrowienia!”.

Oczywiście on wie, dlaczego jego matka Nina Iwanowna stała się mistrzem w precyzyjnym pleceniu siatek maskujących. Nie jest sama. Ludźmi o podobnych przekonaniach, o wielkich sercach i złotych rączkach opiekuje się niskorosła, niezwykle odpowiedzialna szefowa „Muzealnych Pszczółek” Mariana Stepanowa. Telefonują do niej chłopcy z Donbasu przekazując dokładne adresy, dokąd trzeba wysłać sieci. Pani Mariana znana jest również na poczcie, gdzie na własny koszt pakuje frontowe paczki. Mąż i dzieci są przyzwyczajeni do „lotów rodzimej pszczółki” do pracy w wydawnictwie, czy do muzeum celem wyplatania zestawów maskujących…

Dzięki Bogu właśnie w tej artystycznej instytucji przy ulicy. B. Chmielnickiego, dzięki pomocy i wsparciu z-cy dyrektora ds. Badań Naukowych i Edukacji Raisy Sennikowej zasiedlił się ten woluntarystyczny ulik.

Jeśli możecie, nie omijajcie go. Przynieście „bawełniane”, ubrania, tkaniny, zużyte mundury wojskowe. Krócej mówiąc, wszystko, co można pociąć na siatki ochronne dla naszych chłopców w Donbasie.

Helena SEDYK
(prezes Związku Polaków „Bez granic” )

Передплатити „Dziennik Kijowski” можна протягом року в усіх відділеннях зв’язку України